Rysy – wejście Rysą, 2008

Autor: dnia 2009.06.06

Rysy (Rysy), 2499, Tatry Wysokie
Droga: Rysą (wariant zimowy), PD/PD+
Data: 2008.06.14

W zasadzie, celem były po prostu Rysy. A że warunki sprzyjały wykorzystaniu zimowego jeszcze wejścia, postanowiliśmy z tego skorzystać.

Całość trasy zajęła nam ok 11 godzin, od opuszczenia parkingu w Palenicy, aż do powrotu do samochodu. Wyruszyliśmy w pełnym składzie ok 6.00, nad Morskim Okiem jednak dzielimy się na dwie ekipy: Jck z Noelem opuszczają nas, aby udać się w kierunku Mnicha.

Mimo, iż był czerwiec, śniegu nad Czarnym Stawem było jeszcze całkiem sporo. Rysa była całkowicie zasypana, jednakże część z nas weszła w nią bez pełnego zimowego wyposażenia. Nie przysporzyło nam to problemów, choć byliśmy świadkami ok 20-metrowego zjadu przypadkowego turysty, który był bez raków i bez czekana. Zatrzymawszy się chyba siłą woli, zdecydował się wycofać. Psychika nie wytrzymała, tudzież zdrowy rozsądek wrócił.

Całość drogi jest przyjemna, aczkolwiek dla niewprawionych kondycyjnie może być męcząca. Standardowo musieliśmy być czujnymi pod Bulą, gdyż tam zawsze coś lubi polecieć. Samo wejście w Rysę jest ewidentne i nie przysparza większych problemów technicznych, z czasem robi się coraz wężej i stromiej. Można zapomnieć o widokach – Rysa to rynna, z lewej i z prawej ograniczają nas skalne ściany i niewiele widać dookoła, aż do momentu wyjścia na grań. To najbardziej czujny moment, nastromienie może sięgać (w zależności od ilości śniegu) nawet do 50 stopni. Potem było już luźno, spokojnie weszliśmy, zeszliśmy (górna partia tyłem) i powróciliśmy na parking.

Zobacz również:

Wielka Korona tatr – informacje praktyczne

Rysy – Zachodnia ściana, 2009 – relacja

Niżnie Rysy – relacja

:, ,