Rumanowy Szczyt – granią od Żłobistego Szczytu, 2011

Autor: dnia 2011.11.23

Rumanowy Szczyt (Rumanov štít), 2428 m, Vysoke Tatry
Droga: granią od Żlobistego Szczytu, II
Data: 2011.10.01

Tym razem postanowiliśmy odwiedzić rejony Rumanowej Dolinki. Naszym celem miała być grań pomiędzy Żłobistym a Rumanowym Szczytem, z kulminacją na Ganku Wielkim.

W Dolinie Złomisk pojawiamy się wcześnie. Tak wcześnie, że na Złomiskowej Równi postanawiamy rozłożyć się na trawie, pod losowo wybranym kamieniem i podziwiać rozgwieżdżone, jeszcze nocne niebo. Kilka spadających gwiazd wywołało uśmiechy na naszych twarzach, zachęcając do życzeniowego myślenia. Obrazu dopełniał szum płynącego tuż obok Zmarzłego Potoku. Poetycko. Prawie usnęliśmy…

Wyrwawszy się w porę z objęć Morfeusza, stajemy na równe nogi i uderzamy w stronę Żłobistego Szczytu. Niby mamy kilka pomysłów, jak na niego wejść, ostatecznie jednak kończy się na ułańskiej fantazji i opcji „Na azymut” – czyli jak puści. Wstrzeliliśmy się w południowe stoki góry, z opcją „ku zachodowi”. Zaczyna świtać.

Z drogi cały czas spoglądamy na nasz dzisiejszy cel.

Finalnie, przecinamy drogę normalną, gdzie na charakterystycznej kazalnicy wiążemy się liną i uderzamy ostrzem południowo-zachodniego żebra wprost na wierzchołek, rezygnując z trawiastych obejść po drodze. Jest to w zasadzie wariant drogi normalnej.

Z wierzchołka Żłobistego postanawiamy zjechać na Żłobiste Wrótka. W amoku, zostawiam na górze taśmę zjazdową… :-/ Szkolny błąd.

Droga jest ciekawa i urozmaicona. Bywają miejsca dość eksponowane, jak i kruche. Dla lubiących wspinanie na tarcie też się coś tu znajdzie . Z racji, że cały czas idziemy stricte granią, pojawiają się dwa zjazdy, z większych turni.

Wreszcie, po niecałych 4 godzinach pojawiamy się na Rumanowym Szczycie. Pogoda piękna, ale zaczyna mocno wiać, jest zimno. W powietrzu czuć jesień.

Schodzimy na Gankową Przełęcz i od razu podchodzimy w stronę naszego ostatniego celu: Ganku Wielkiego.


Zobacz również:

Ganek – od Gankowej Przełęczy – relacja 2011

:, ,