Pośrednia Grań – Ławką Dubky’ego, 2009

Autor: dnia 2009.09.28

Pośrednia Grań (Prostredný hrot), 2441 m, Tatry Wysokie
Droga: Ławką Dubky’ego – granią przez Małą Pośrednią Grań, I
Data: 2009.09.26

Po zaostrzeniu apetytu weekend wcześniej, kiedy to chłopakom nie udało się zrealizować celu i wejść na Pośrednią Grań przez Grań Kościołów, postanowiliśmy z Igim zrobić do szczytu podejście numer 2, tym razem od strony Lodowej Dolinki.

Startujemy o 4:00 ze Starego Smokovca i szybko zdążamy w kierunku Chaty Tery’ego.  Na miejsce docieramy nad wyraz szybko, więc fundujemy sobie jeszcze podwójną porcję herbatki w schronisku. Zaraz po tym wychodzimy i podążamy w kierunku Lodowej Dolinki, skąd prowadzi żleb na Przęłączkę pod Żółtą Ścianą.

Jest krucho, szybko jednak wychodzimy na Przełączkę. W międzyczasie Igi rzuca kilka niewybrednych tekstów pod adresem swojego aparatu, który frywolnie powiewa mu na szyi, skutecznie przeszkadzając we wspinaczce. Gdy dochodzimy na Przełączkę, nie możemy sobie odmówić „zboczenia z trasy” i podejścia na Żółtą Ścianę – cel wielu wspinaczy, niezwykle atrakcyjny z uwagi na ciekawe drogi i stosunkowo łatwy doń dostęp, gdyż wznosi się tuż nad Chatą Tery’ego. No i sam widok na schronisko jest przedni.

Schodzimy z Żółtej Ściany i kierujemy się w stronę Ławki Dubky’ego – szerokiego i długiego zachodu, przecinającego północną ścianę Pośredniej Grani niemalże na całej jej szerokości. Zachód nie stanowi żadnego technicznego wyzwania, jednakże dostęp do niego broni krótka, aczkolwiek mocno eksponowana grań i ok 2-metrowa pionowa ścianka. Dla bezpieczeństwa, warto tam mieć na podorędziu kawałek sznurka.

Ławkę przechodzimy szybko i bez problemu pojawiamy się na Pośredniej Przełęczy. Tutaj znowu odbijamy, w prawo na zachód, aby poświęcić dodatkowe pół godziny i wejść na Żółty Szczyt, skąd roztacza się piękny widok na całą Dolinę Staroleśną, grań Jaworowych, masyw Lodowego , Durny i Łomnicę. No i oczywiście, widać z niego obie Pośrednie Granie, właściwą, i Małą z jej niesamowitą, zachodnią ścianą. Puszki szczytowej niestety brak.

Wracamy na Przełęcz i zaczynamy najciekawszy odcinek naszej drogi. Aby dodać troszkę smaczku, postanawiamy obrać wariant poprzez grań Małej Pośredniej Grani. Bardzo ciekawa droga, jest nad czym myśleć podczas wspinaczki, są też czujne momenty. Drogi wycenione na I w skali tatrzańskiej mają to do siebie, że często zawierają w sobie wiele niezbyt trudnych wariantów, ale jednak trzeba wiedzieć, który obrać, aby nie wejść w nieprzewidziane trudności. Mnie się to tyczyło szczególnie, z uwagi na wrodzony talent do szukania utrudnień wszędzie, włączając w to drogi asfaltowe… Tutaj było podobnie. Kilkukrotnie zastanawiałam się poważnie nad kierunkiem, ale opisy z WHP i Chmielewskiego pomogły. Po niedługim czasie stajemy na szczycie Małej Pośredniej Grani. Tutaj również odnotowano brak puszki szczytowej…

Schodzimy na Wyżnią Pośrednią Przełączkę i przed nami  pozostaje ostatni odcinek: grań wyprowadzająca na szczyt. Tutaj też w kilku miejscach znajdujemy stałe punkty asekuracyjne (ringi zjazdowe), droga jest raczej ewidentna i nie przysparza większych problemów technicznych.

Wreszcie, stajemy na szczycie Pośredniej Grani. Puszka jest! Jest też parę innych osób, które sukcesywnie do nas dołączają. Pamiątkowe wpisy, pamiątkowe zdjęcia, piknik – i powstaje pytanie, którędy zejść? Po konsultacjach na szczycie decydujemy się na zejście Żlebem Stilla.

To była ciężka próba.

Po pierwsze – trzeba być bardzo uważnym i czujnym, żeby nie przegapić właściwego wejścia w żleb. Człowiek początkowo ma wrażenie, że schodzi nie na tą stronę, co trzeba (Still wyprowadza z powrotem do Doliny Małej Zimnej Wody, jednakże zejście ze szczytu w jego kierunku rozpoczyna się na stronę przeciwną, do Doliny Staroleśnej). Łatwo przeoczyć właściwy skręt w lewo (lub skręcić w lewo nazbyt wcześnie). Z zasłyszanych relacji pamiętalismy jednak, że należy kierować się koniecznie na Przełączkę pod Ciemniastą Turnią i przy niej odbić na stronę Doliny Małej Zimnej Wody.

Koniec końców, znajdujemy to nieszczęsne miejsce. Żleb Stilla okazuje się koszmarem zejściowym. U góry sypki jak kopce na żwirowni, zaś obie ograniczające go ściany zostają (dosłownie) człowiekowi w dłoniach. Niżej, robi się tak trawiasto, że przy dużym spadku temperatury wilgoć zamienia go w jedną wielką ślizgawkę. U samego jego wyjścia, na dole, ogranicza go duży próg, z którego latem często spływa niewielki wodospad. Tam też zamontowane są dwa ringi zjazdowe, z których warto skorzystać. Zrobiliśmy takowoż, jednakże i tak dostaliśmy na zejściu konkretnie po tyłku, z uwagi na nachylenie i grząski teren. Następnego dnia zakwasy chciały zabić.

Ale było warto. Wycieczka zdecydowanie udana i niezwykle ciekawa.

Przebyta droga:

Stary Smokowiec – Dolina Małej Zimnej Wody – Chata Tery’ego – Lodowa Dolinka – Przełęcz pod Żółtą Ścianą – (Żółta Ściana i z powrotem na Przełęcz) – Ławka Dubky’ego – Pośrednia Przełęcz – (Żółty Szczyt i z powrotem na Przełęcz) – Mała Pośrednia Grań przez pn-zach grań – Wyżnia Pośrednia Przełączka – Pośrednia Grań przez pn-zach grań – Przełęcz pod Ciemniastą Turnią – Żleb Stilla – Dolina Małej Zimnej Wody – Stary Smokowiec.

Zobacz również:

Wielka Korona Tatr – info

Panorama z Żółtego Szczytu.

:, ,