Osterwa – zachodnim żebrem przez Zadnią Osterwę, 2010

Autor: dnia 2010.11.01

Osterwa (Ostrva), 1984m, Vysoke Tatry
Droga: zachodnim żebrem Zadniej Osterwy, III (miejsce V)
Data: 2010.10.04

Druga połowa września była tego roku mało sprzyjająca nauce konkretnego wspinania. Już od sierpnia w Tatrach utrzymywał się śnieg, który jak na złość, nie chciał zniknąć mimo wielu słonecznych dni. Przez cały ten czas było na tyle zimno, że okolice głównej grani Tatr Wysokich nie stwarzały wielkich wspinaczkowych perspektyw, przynajmniej dla nas. Oddaliliśmy się zatem nieco od tych rejonów, kierując swoją uwagę bardziej w stronę wypukłych, wysuniętych bardziej na południe formacji.

Naszą uwagę przyciągnął rejon Osterwy. Po sympatycznej i dość odkrywczej dla nas wycieczce na jej północno-zachodnie żebro, przyszła kolej na sąsiada: filar zachodni. Zachodnie żebro Osterwy wiedzie przez grań Małej Igły w Osterwie oraz samej Igły w Osterwie, aby zakończyć na wierzchołku Zadniej Osterwy. Wspinaczka jest całkiem interesująca, aczkolwiek nastawieni wyłącznie na skałę będą zawiedzeni. To bowiem mix kosówki, traw, murszu, litej skały i nawet drzewek!

Droga prowadzi z Symbolicznego Cmentarzyka pod Galerię Osterwy, i dalej wzdłuż jej zachodniej ściany aż do szerokiego żlebu, z którego w lewo odbija właśnie na filar północno-zachodni, w prawo zaś, trawersem, na żebro zachodnie. Zależało nam na tym, aby ewentualny verglas “puścił”, tak więc bez większego stresu wstrzeliliśmy się w drogę ok. godz. 11.00. I tym razem nie obyło się bez buszowania po krzakach, aczkolwiek w stopniu mniejszym, niż poprzednio. Po kilku godzinach wspinania nietrudnym, bądź częściowo trudnym terenem (I/II, miejscami III), dochodzimy w okolice Małej Igły w Osterwie. Pokonujemy dość emocjonujący uskok (III), który pozostając permanentnie w cieniu, oferuje nam skałę mokrą i śliską, a tym samym, wcale nie ułatwia nam zadania. Po krótkiej, acz konkretnej walce, usadawiamy się na wierzchołku igły, podziwiając jej większą siostrę, a także zachodnią ścianę Zadniej Osterwy, do której za niedługo mamy się przystawiać. Schodzimy “jedynkowym” terenem na przełączkę pomiędzy igłami, zwaną Niżnim Siodełkiem pod Igłą.

Plan zakładał całość grani. Robi się jednak późno. Liczyliśmy, że uda się jeszcze wejść na Igłę w Osterwie (grań z miejscem za V), czas jednak pędzi nieubłaganie, a słońce szybko chyli się ku zachodowi. Omijamy więc turnię z lewej, łatwym terenem, i usadawiamy się ze stanowiskiem pod końcowym fragmentem naszej drogi, tj. na Wyżnim Siodełku pod Iglą, gdzie żebro wrasta w ścianę Zadniej Osterwy.

Ostatnie 3 wyciągi to dla nas prawdziwa przyjemność. Wreszcie, dotykamy suchej, wygrzanej popołudniowym słońcem skały (choć “lodzik na kluczowych stopieńkach” też się pojawił). Krótko przed godziną 18.00 meldujemy się na Zadniej Osterwie, w ostatnich promieniach zachodzącego nad masywem Kończystej słońca.

Użyty sprzęt:

Lina 2 x 50 metrów, haki, młotek, dużo długich pętli, kilka krótkich, luźne karabinki, ekspresy, friendy (rozmiar 0,5 – 5).

Zobacz również:

Osterwa – Filar Osterwy – relacja

:,