Hruby Wierch, 2008

Autor: dnia 2011.04.15

Hruby Wierch (Hrubý vrch), 2428 mnpm, Vysoke Tatry
Droga: południową granią przez Furkot, I
Data: 2008.06.28

Piękny, letni poranek, pogoda doskonała, prognozy bardzo optymistyczne – cóż można zrobić konstruktywnego? Oczywiście, jechać w Tatry!

Za cel obraliśmy Hruby Wierch południową granią, przez Furkot. Droga na ogół łatwa, z jednym miejscem nieco trudnym (I). To moja pierwsza pozaszlakowa wycieczka w Tatry – jestem więc dość podekscytowana 😉

Ekipa obrodziła w wesołych osobników, tak więc w wyśmienitych humorach ruszamy wczesnym rankiem ze Szczyrbskiego Plesa żółtym szlakiem, w kierunku Doliny Młynickiej. Już na górnym parkingu się rozdzielamy, gdyż Adasia z Jackiem przyciąga pewien złoty bażant grasujący w okolicy i wabiący młodych mężczyzn upierzeniem i aromatem 😉 Odbijają więc w lewo, nęceni wizją orzeźwiającego płynu, reszta zaś zespołu podąża wolno przed siebie. W komplecie będziemy znowu niecałe półtorej godziny później.

Spacer przebiega w doskonałej atmosferze. Po wejściu nad wodospad Skok możemy wreszcie podziwiać okolicę: na lewo masyw Soliska, na prawo Grań Baszt z Szatanem na czele, w głębi zaś wyłania się już Szczyrbski Szczyt. Nad Capim Stawem robimy popas. Tam zaczyna wiać, więc zakładamy na siebie dodatkowe fatałaszki i ruszamy w kierunku Bystrego Przechodu. Na przełęczy robimy sobie pamiątkowe zdjęcie, podziwiając panoramę. Tutaj zaczyna się właściwa część wycieczki: południowa grań. Sama droga jest ewidentna: początkowo biegnie wydeptaną ścieżką, później wchodzi w teren typowo skalny, jednak nie rodzi to w zasadzie żadnych poważniejszych trudności, jeśli tylko potrafi się właściwie używać rąk i nóg. To natomiast, co oferuje, to fajna ekspozycja w kilku miejscach: można poczuć tzw. “lufę”, to z jednej, to z drugiej strony.

Szybko pojawiamy się na szczycie. Panorama z wierzchołka budzi powszechny zachwyt, szybko zaczynamy identyfikować, kolejno: Mięguszowieckie Szczyty, Rysy, Wysoką, Gerlach, Kończystą. Widać też całość polskich Tatr Wysokich, Tatry Zachodnie, no i oczywiście: majestatyczny Krywań, który z tej perspektywy i odległości prezentuje się wspaniale, sprawiając wrażenie bycia “na wyciągnięcie ręki”.

Po niedługim czasie schodzimy z powrotem na Bystry Przechód. Niektórzy mają ochotę uderzyć jeszcze na Wielkie Solisko, szybko jednak pomysł ten umiera w zarodku i udajemy się w kierunku Doliny Furkotnej. Stamtąd zaś, już szybko, do Szczyrbskiego Plesa.

Użyty sprzęt:

Przy korzystnych, letnich warunkach droga nie wymaga używania sprzętu wspinaczkowego.

:,